Taka wczoraj byłam naładowana pozytywna energią...a na zakupach mnie okradli:(
Najbardziej szkoda mi portfela od maryszy, pieniądze się odrobi jakoś, prawo jazdy już się robi...ale humor wczoraj miałam wisielczy....to będą najdroższe synkowe buty, bo podczas mierzenia butów do tego doszło:)
No nic już nie poradzę. Trzymam się danego wczoraj słowa i pokazuję co udało mi się zrobić podczas mojej nieobecności:)
Zdjęcia do udanych nie mogę zaliczyć, ale jakoś oka ani ręki do aparatu chyba nie mam i jak zwykle robiłam w pośpiechu, bo musiałam na pocztę biegiem lecieć:)
Kosz ze sznurka bawełnianego 5mm, średnica 20 cm, wysokość 22 cm.
I jeszcze podkładka pod kubek
Jeśli się komuś podoba chętnie wykonam na zamówienie:)
Pozdrawiam





