Oczywiście z poślizgiem...wybaczcie:)
Gwiazdek zrobiłam 14 i nie powiem, żebym robiła je z przyjemnością...bardzo obawiałam się usztywniania i zawsze unikałam go jak ognia. Okazało się,że nie taki diabeł straszny i jak już się w końcu za to zabrałam nie było tak źle. Usztywniłam wikolem 1:1 z wodą.
Na przyszły rok zrobię dla siebie gwiazdki bo są urocze. Inne ozdoby też porobię, ale robienie zaczynam robić już latem :)
