Wróciłam na chwilę z działeczki.Nie mam tam sieci,więc nie mogę odpisywać na maile,ani komentarze.
Kochani dziękuję,że pomimo mojej nieobecności do mnie zaglądacie:)
Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze. Cieszę się z tak miłym przyjęciem moich tworków i mam nadzieję,że Was choć w małym stopniu inspiruję:)
Na początek moich postów zdjęcia z kiermaszu.
Zamotek i troszkę broszek.
Zamotek i troszkę broszek.
Zamotki w pełnej odsłonie.
I cała reszta biżutki.
Pogoda była kiepska. Nie padało, ale było bardzo zimno i wietrznie i zmarzłam niesamowicie.
Niestety dojechałam jako ostatnia i byłam na samym końcu, przez co nie każdy do końca dochodził.
Sprzedaż marniutka... nie zarobiłam nawet na paliwo,ale się nie zrażam. Następnym razem muszę inny asortyment również wziąć. Jakieś podusie mam w planie, kosmetyczkę i jeszcze coś muszę wymyślić.
Może Wy macie jakiś pomysł??:)
Dziś dostałam info, że kolejny kiermasz lipca. Mam nadzieję,że nic mnie nie zatrzyma i będę przed czasem i dobre miejsce sobie zajmę:)
A teraz szybciutko piszę kolejne posty, żeby Wam kolejne dni umilić, gdy mnie nie będzie:)
Buziaki ślę gorące jak dzisiejsze słońce


